Kobiety wyglądały wtedy najlepiej.
W ostatnim czasie obejrzałam też kilka filmów w takim klimacie, które w większym lub mniejszym stopniu przypadły mi do gustu.
Zacznę od "Była sobie dziewczyna" lub "An Education" Tak bardzo, baaardzo, baaaaaardzo nie mogłam doczekać się na nową wersję Gatsbiego, że z ciekawości włączyłam ten film. Głownie ze względu na Carey Mulligan.
I okazało się, że ciekawość popłaciła, film przeleciał strasznie szybko. Klimat dawnych lat utrzymany, gratis piosenka która pewnie nie tylko mi wyryła się w pamięci po obejrzeniu.
Duffy-Smoke Without Fire
Jest to dramat o zakochanej i trochę głupiutkiej dziewczynie, która zostawia marzenia o Oksfordzie dla starszego mężczyzny.
Jedna z recenzji jaką przeczytałam nim obejrzałam, mówiła "całkiem inteligentna komedia z elementem romansu i nutką dramatu" i w sumie najprawdziwsza prawda. Byłam bardzo zdziwiona oglądając ten film, zdziwiona tym, że nie jest to taka słodkopierdząca komedia romantyczna. Może to wszystko dzięki Amy Adams, jej uroda idealnie wpasowała się w takie klimaty. Postać jest trochę dziecinna jednak nie w denerwujący sposób. Tytułowa panna Pettigrew mimo niskiej klasy społecznej podbija serce gwieździe śpiewu i tańca oraz projektantowi mody.
Przyjemnie spożytkowana 1godz 30min dnia ;)

"Wspaniała" nie była dla mnie taka wspaniała. Wydaje mi się, że za bardzo cukierkowa i przewidywalna. Oglądało się całkiem miło ale nie wciąga tak jak to powinien robić film. W między czasie odpisałam na smsa, stop bo zgłodniałam i stop bo jednak zachciało mi się pić.
Tylko stroje kobiet mnie hipnotyzowały, piękne i dopracowane w każdym calu.
Brakuje mi jakiegoś dowcipu i czegoś co by mnie zaskoczyło. Może wielbicielką
Audrey sie spodoba ponieważ bohaterka jest do niej bardzo podobna.
Opinie co do tej wersji są podzielone.
Jedni zachwyceni inni czepiają się wszystkiego. Ja należę do tych pierwszych. Przyznam, że nie oglądałam jeszcze wcześniejszych wersji i może dlatego się tak zachwycam. Muzyka faktycznie odbiega od tej z dawnych lat ale co z tego? Wszystko się wpasowało i zachwycało swoim przepychem niosąc też sobą głębsze przesłanie. Gatsby ma wszystko ale nie ma Jej. Czyli osoby na której najbardziej mu zależy i której nie może kupić tak jak stałych bywalców swoich imprez. Stała się jego obsesją i jego zgubą.
Książki też nie zdążyłam przeczytać przez co końcówka mnie zaskoczyła. Przyznam, że pewne momenty doprowadziły mnie do łez.
A soundtrack jest moim dobrym towarzyszem czasami wywołującym smutek.
Piękna Emma w idealnej roli. I tak jak w poprzedniej pozycji zdania są podzielone, bo aktorzy kiepsko odtwarzają role bo utarty schemat. W takim razie aktorzy grają tak kiepsko, że ponad 2 godziny filmu zleciały mi w mgnieniu oka. Przecież tutaj postacie tak wczuwają się w role, że ma się je ochotę znienawidzić za snobistyczną postawę albo pokochać za dociekliwość i zawziętość. Temat filmy jest poważny ale produkcja nie stała się przez to nudna bo udało się wpleść kilka śmiesznych sytuacji. Film widziałam już dwa razy i mam ochotę obejrzeć go dzisiaj po raz trzeci przez co moja opinia staje się jasna.
Huuh ^^
Może to tyle mojej paplaniny o filmach. W każdym razie jeżeli chcecie obejrzeć coś utrzymanego w klimacie 20, 40 czy 50 lat to w tym wpisie mogę zaproponować takie pozycje. To nie koniec znanych mi produkcji tego typu ale zaraz zaraz nie wszystko na raz ;)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz