Ale dzisiaj już jestem i pokażę czym zajmowałam się w tym miesiącu.
Jak nazwa zdjęcia mówi "Tymi ryncami" zrobiłam to oto. Bransoletka i grzebień do włosów.
Rodzicielka była zdziwiona, że potrafię działać nitką i igłą. A to zaskoczenie. jednak nie jestem takim osiołem jak się wszystkim wydawało.
Robiłam to po raz pierwszy i teraz chyba miesiąca potrzebuje by moje ślepe oczy odchorowały.
Wyglądałam dosłownie jak kret, zmarszczka na czole ma teraz chyba z kilometr.
A z rzeczy ołówkowych posiadam ot taki zbiór swoich uczuć i przemyśleń, na razie w takiej kiepskiej jakości aby tylko nakreślić obraz sytuacji. Zapomniałam wcześniej zrobić zdjęcie każdemu tworowi, teraz robi się coraz ciemniej więc efekty raczej mało widoczne.
Wszystko pochodzi z tego roku i z serii "wszyscy śpią tylko nie ja"
Korzystając z wpisowej okazji pochwalę się też swoim jeszcze ubogim zbiorem gorsetów, na zdjęciu tylko 4 ale w sumie posiadam ich 6, z tym, że jeden mam na sobie a drugi musi zostać poddany obróbce krawieckiej a wtedy będę mogła go pokazać. Przyznam, że ciężko jest znaleźć coś co przy niewielkim (żeby nie powiedzieć zerowym) biuście, często talia jest okej ale miseczki muszą być przerobione by efekt był zadowalający.
Na zdjęciu jest też bladoróżowy pas, tylko 4 żabki więc dla pewności i bezpieczeństwa zakładam go do pończoch, niby samonośne ale wolałabym uniknąć akcji gdzie pończochy obsuwają się i muszę martwić się ich ciągłym poprawianiem.
Standardowo obrazki ^^
Coś o czym marzę, czyli bielizna Agent Provocateur
Stymulującej niedzieli ;)












